Weekend, który był niespodzianką.

O długim weekendzie, który był całkiem niedawno, nikt już pewnie nie pamięta. Weekend długi lecz jednak za krótki. :)
Szczerze przyznam, że niespecjalnie cieszył mnie dodatkowy dzień wolnego. Nie przepadam ostatnio za weekendami, bo odradzam się na nowo w swojej pracy po dość długiej przerwie, a weekendy spędzam głównie bez męża, który akurat wtedy ma największy nawał pracy.

Siedziałam w piątek za swoim szanownym firmowym biurkiem, przed ukochanym firmowym laptopem i słuchałam jak koledzy i koleżanki planują weekendowe wypady ze swoimi połówkami. W mojej głowie natomiast powstawał plan porządków, spacerów, obiadków i wszelkich mniej lub bardziej przyjemnych czynności, które pozwolą mi przetrwać trzy dni w domowej dżungli. W domu jednak zauważyłam, że mąż coś kombinuje. Nie chciał nic powiedzieć…nic, a nic… ale wiecie- ja jestem kobietą. Ja muszę wszystko wiedzieć! :) Ciągnęłam go więc za język i dowiedziałam się, że my również wyjeżdżamy. :)

Mąż wszystko zorganizował. Dzieci zostały u teściów, gdzie czekała na nie masa atrakcji! My wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy do Wisły. Całą drogę gapiłam się w ekran telefonu, w obawie, że będziemy musieli zawracać. To uświadomiło mi, że jednak jestem przewrażliwiona. :) Nikt nie dzwonił, nikt nie pisał, a to oznaczało tylko jedno- WSZYSTKO W PORZĄDKU! :)

14081295_1066518283429279_513137554_n

14089381_1066518323429275_778106190_n

14112024_1066518326762608_1270902403_n

Wiecie co… weekend był cuuuuuudowny!! Takie oderwanie od rzeczywistości, kawa wypita zaraz po zaparzeniu, obiad zjedzony bez dzieci przyklejonych do nogi, stos słodyczy tylko dla nas, spacer bez ciężkiego bagażu w postaci ukochanego pluszaka, biszkoptów, chusteczek i innych tych dziecięcych „must have”. Nikt nie piszczał, nikt nie krzyczał, nikt nic nie chciał. :)

14054602_1066518286762612_15942665_n
To był nasz pierwszy taki wypad odkąd zostaliśmy rodzicami.  Pierwszy raz od dawna mieliśmy tyle czasu tylko dla siebie. Mogliśmy gadać o wszystkim i o niczym, spacerować trzymając się za ręce i robić co tylko chcemy bez patrzenia na zegarek.

Jedynym minusem całej wyprawy było to, że kompletnie się nie wyspałam…

W pokoju obok jakiś dzidziuś płakał, a ja zrywałam się na równe nogi myśląc, że to mój syn. :D
Brawo ja! :)

14138549_1066518306762610_855011827_n

14101987_1066518313429276_1214008727_n

13883724_1744742202443468_465743165_n

14111578_1066518300095944_1807277011_n

 

Pozdrawiam,
M.

2 comments on “Weekend, który był niespodzianką.

  1. Cudnie. Teraz jak za oknem pada i zimno miło przypomnieć sobie wakacyjne ciepło. Fantastyczna niespodzianka. My od prawie 5 lat nie mieliśmy wolnego od dzieci. Może faktycznie warto?
    Pozdrawiam ciepło.

Odpowiedz na „~UpastillaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *