Głupia ja niewyspana.

Wczoraj świętowaliśmy pierwsze urodziny naszego synka, synusia, syneczka. :) Mały solenizant padł zaraz po powrocie do domu, a jego siostra zaraz po przetestowaniu wszystkich prezentów brata. Jak na starszą siostrę przystało musiała sprawdzić wszelkie atesty i wytrzymałość wszystkich produktów. To oczywiste. Sama tak robiłam milion lat temu, więc rozumiem.
Też byłam już zmęczona dniem, więc próbowałam utrzymać swe ciało w pozycji siedzącej na krześle w kuchni zaraz obok męża. Chcieliśmy obejrzeć jeszcze jakiś film ale mąż postanowił ponownie oglądać coś co już oglądaliśmy, z tą różnicą, że tym razem z lektorem. Odpuściłam. Chciałam się wyspać. Raz na jakiś czas trzeba, by jakoś funkcjonować i znosić małych ludzi przyklejonych do nogi przez cały dzień.
vintage-1133810_960_720

Wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka. Nie wiedzieć czemu, złapałam pilot i zaczęłam przełączać kanały. Jeden po drugim. Najpierw w górę potem w dół… W końcu trafiłam na początek filmu. Odkąd zostałam mamą filmy działają na mnie niczym środek nasenny. Parę minut wystarczy i już mnie nie ma. :) Miałam nadzieję, że tak będzie i tym razem.
Nie było.
Wkręciłam się i robiłam wszystko, by jak najrzadziej mrugać w obawie przed utratą cennych filmowych kadrów. Walczyłam z sennością niczym lwica. Gdy film mojego męża się skończył poprosiłam go nawet o parę czekoladowych cukierków do towarzystwa. :) Mąż zasnął, a ja w coraz mniejszym gronie łakoci oglądałam dalej. Powieki miałam coraz cięższe ale ciekawa zakończenia próbowałam pozostać w pełni świadoma. Nadszedł jednak moment przegranej. Odpłynęłam… Obudziłam się o trzeciej w nocy równo z moim mężem. W tle słyszałam film. Ten sam, który oglądałam. Obróciłam się w stronę telewizora i zobaczyłam fragment rozprawy sądowej.
-Oglądasz to jeszcze?-zapytał mąż.
-Tak, tak! Jeszcze parę minut i pewnie się skończy.
-Tylko błagam Cię, wyłącz później ten telewizor.

Ciekawość zakończenia wygrała z sennością.O trzeciej w nocy, wybita ze snu gapiłam się w ekran telewizora czekając na rozwój wydarzeń. Pół godziny…. Pół godziny siedziałam i wlepiałam swe zaspane oczy w…inny film! Potem na szczęście włączyli reklamy. Dowiedziałam się z nich przynajmniej jaki jest najlepszy środek na hemoroidy, co robić, by konar zapłonął, i że film, który tak zawzięcie oglądałam poleci też w środę…

Rano za to, marzyłam tylko o tym, by ktoś podał mi w kroplówce mega mocną kawę…i w gratisie chwilę spokoju.
Może w środę poznam zakończenie. :D

Pozdrawiam,
M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *