Co to za pytania?!

Myślałam, że etap zadawania pytań w częstotliwości jedno na 10 sekund już minął. Wiecie…pytania typu:
-A dlaczego wiaderko nazywa się wiaderko?
-A dlaczego ja mieszkam w Waszym domu?
-A dlaczego jestem dziewczynką?
-A dlaczego ściana jest taka twarda?

Pytania wbrew pozorom trudne i męczące. Okazało się, że w przypadku mojej córki dość szybko awansowały na wyższy poziom. Niby fajnie, bo dziecko ciekawe, bo pytania inteligentne, bo można spokojnie porozmawiać, bo trzeba wykazać się kreatywnością. No ale…ile można?! :)

Córka ostatnio zaczęła interesować się biologią. Nie, nie…. nie pyta o to skąd się biorą dzieci. Kiedyś pytała, ale póki co ten temat jej nie interesuje.
Wczoraj, wykończeni upałem, skwarem w mieszkaniu, hałasem wydobywającym się z dziecięcego pokoju i wieloma innymi czynnikami, chcieliśmy położyć córkę spać. Ona jednak miała zupełnie inny plan.
Zaczęło się niewinnie, jednak pytań było coraz więcej.
-Dlaczego ludzie mają w środku krew?
-Dlaczego krew jest czerwona?
-Dlaczego serce jest w środku?
-Dlaczego mózg jest w głowie?
-Dlaczego jedzenie trafia do brzuszka?
-Co się z tym jedzeniem dzieje?
-Gdzie trafiają witaminki?
-Dlaczego robimy siku?
-Po co właściwie jest kupa?
-Po co ludziom są kości?
-A co to jest skóra?
-Po co jest skóra?
-Jak to się dzieje, że rośniemy?
-Po co nam język?
-Po co nam zęby?
-Czemu zęby wypadają?
-Dlaczego oczy widzą?
-Po co nam rzęsy?

13401307_1015558321858609_1230707067_n

Rozmowa trwała w nieskończoność. Staraliśmy się odpowiedzieć na wszystkie pytania zgodnie z prawdą, biorąc pod uwagę wiek córki.
Opowiadaliśmy jej o tym jak zbudowane jest ludzkie ciało. Wytłumaczyliśmy, że trzeba jeść owoce i warzywa, bo witaminki, bo zdrowe, bo w ogóle są świetne. Mąż znalazł parę fajnych zdjęć uśmiechniętych kości i kropli krwi, które ułatwiały nam zadanie. Rozmowa wypompowała mnie z resztki energii, a gdy byłam już pewna, że cały temat mamy już za sobą, odprowadziłam córkę do łóżka.

-Mamo, a dlaczego jak się przewróciłam to mi się zrobiła rana i było widać krew?
Chciało mi się krzyczeć… Serio! Jeszcze jedno pytanie i z pewnością mózg rozpadłby mi się na kawałki. :)

Można powiedzieć, że podstawy biologii mamy już opanowane. Ciekawe co będzie kolejne… Mam nadzieję, że nie chemia, bo z tym zawsze miałam problem. :D
Swoją drogą, ciekawe czy etap ciągłych pytań się kiedyś kończy…
Nie wiem jaka jest moja wytrzymałość. :)

Pozdrawiam,
M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *